Chapter one


 Koniec roku szkolnego, nareszcie długo wyczekiwane wakacje jak ja nie mogłam się ich doczekać w końcu, skończyłam gimnazjum z wyróżnieniem. Kiedy tylko skończyła się uroczystość rozdaniu świadectw, pożegnałam się z koleżankami  i w te pędy pobiegłam do domu by pochwalić mi się moimi wynikami. Szłam szybkim krokiem, stanęłam przed domem z uśmiechem wymalowanym na twarzy. Nacisnęłam klamkę drewnianej brązowej furki i popchnęłam je wchodząc na podwórko. Zamknęłam ją i skierowałam się w stronę drzwi wejściowych. Gdy tylko weszłam do domu zaczęłam wołać rodziców, ściągając przy tym moje czarne szpilki, rzuciłam mała torebkę na komodę która stała zaraz przy drzwiach. Zamknęłam drzwi kopiąc je nogą w efekcie czego trzasnęły o framugę ze szklanymi wstawkami.
- Mamo! …  Tato! …  zobaczcie moje świadectwo . 
 Wbiegłam  do kuchni zrzucając z siebie żakiet  i rzucając do na krzesło barowe. Mama patrzyła na mnie jak na nienormalną. Podałam jej  świadectwo, wzięła je do swoich rąk i obejrzała świadectwo dokładnie z każdej możliwej chyba strony. Spojrzała na mnie jej twarz nie wyrażała żadnych emocji lecz po kilku minutach gościł tam szeroki  i się odezwała.
-  No skarbie, jesteśmy z tatą z ciebie bardzo dumni 
W tym samym momencie tata wszedł do kuchni ubrudzony po łokcie od jakiś smarów czy lejów, podszedł do nas zauważając mój uśmiech na twarzy.
 -  I co córciu jak tam świadectwo ? - popatrzył na mnie, potem na mamę.
-  Kochanie nasza córka ukończyła szkołę z wyróżnieniem - powiedziała z dumą w głosie.
Przysłuchiwałam się uważnie rozmowie rodziców by czegoś czasem nie przegapić. Zawsze za dobre stopnie i ogóle oceny z przedmiotów oczywiście mówię tutaj o pozytywnych ocenach, dostawało się jakaś nagrodę a teraz kończyłam szkołę więc trzeba z najlepszą średnią w szkole. Tak strasznie byłam ciekawa czy dostanę to o co prosiłam rodziców już wcześniej.
-  W takim razie zasłużyła na jakąś nagrodę.
Zrobiłam wielkie oczy, i zaczęłam skakać z radości, w myślach zaczęłam krzyczeć do siebie i mówić, że w końcu dostanę swój  wymarzony, profesjonalny sprzęt do nagrywania oraz obróbki dźwięku i głosu. Lecz mama od razu sprowadziła mnie na ziemię.
-  Pojedziesz na całe wakacje do cioci do Londynu.
Szczęka mi opadłą, moje oczy wyglądały w tej chwili jak pięciozłotówki , zaniemówiłam.
-  Zobacz kochanie jak nasza córka się cieszy aż zamarła.
Jak to nie dostanę swojego prezentu ? Zadawałam sobie to pytanie na okrągło. Przecież tyle razy im o tym mówiłam, wierciłam dziury w ich brzuchach żeby tylko to mi kupili.
- Wy chyba żartujecie ? ! Odezwałam się z wielkimi pretensjami w głosie, a oni spojrzeli na mnie ze z dziwieniem.
-  Nie cieszysz się ?
- No raczej. Ja nie chce nigdzie jechać ja chce do stać swój sprzęt !
-  O sprzęcie możemy wcale nie rozmawiać. Koniec tematu jedziesz do cioci Katherin’y . Za dwa dni masz samolot więc, zacznij przygotowywać ubrania, które weźmiesz ze sobą.
Nie wiem dlaczego ale łzy same zaczęły napływać mi do oczu. Zeskoczyłam z krzesła i wybiegłam z kuchni po drodze wpadłam na swoją starszą siostrę Bonnie.
-  Co się stało ?
-  Jakby cię to obchodziło. – warknęłam i poszłam do swojego pokoju trzaskając drzwiami. Po 5 minutach usłyszałam ciche pukanie do drzwi.
-  Nie ważne kto to niech i tak nie wchodzi !



________________________ 

Tak więc jest pierwszy rozdział :3
Następny rozdział = 3 komentarze

4 komentarze:

  1. Podoba mi się , nawet ciekawie się zaczyna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dajesz drugi rozdział :3

    OdpowiedzUsuń
  3. no dajesz, dajesz drugi rozdział :D noo ile można czekać?

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie się zaczyna ;)

    OdpowiedzUsuń