Koniec roku
szkolnego, nareszcie długo wyczekiwane wakacje jak ja nie mogłam się ich
doczekać w końcu, skończyłam gimnazjum z wyróżnieniem. Kiedy tylko skończyła
się uroczystość rozdaniu świadectw, pożegnałam się z koleżankami i w te pędy pobiegłam do domu by pochwalić mi
się moimi wynikami. Szłam szybkim krokiem, stanęłam przed domem z uśmiechem
wymalowanym na twarzy. Nacisnęłam klamkę drewnianej brązowej furki i popchnęłam
je wchodząc na podwórko. Zamknęłam ją i skierowałam się w stronę drzwi
wejściowych. Gdy tylko weszłam do domu zaczęłam wołać rodziców, ściągając przy
tym moje czarne szpilki, rzuciłam mała torebkę na komodę która stała zaraz przy
drzwiach. Zamknęłam drzwi kopiąc je nogą w efekcie czego trzasnęły o framugę ze
szklanymi wstawkami.
- Mamo! …
Tato! … zobaczcie moje świadectwo
.
Wbiegłam
do kuchni zrzucając z siebie żakiet
i rzucając do na krzesło barowe. Mama patrzyła na mnie jak na
nienormalną. Podałam jej świadectwo, wzięła
je do swoich rąk i obejrzała świadectwo dokładnie z każdej możliwej chyba
strony. Spojrzała na mnie jej twarz nie wyrażała żadnych emocji lecz po kilku
minutach gościł tam szeroki i się
odezwała.
- No
skarbie, jesteśmy z tatą z ciebie bardzo dumni
W tym samym momencie tata wszedł do kuchni
ubrudzony po łokcie od jakiś smarów czy lejów, podszedł do nas zauważając mój
uśmiech na twarzy.
- I co córciu jak tam świadectwo ? - popatrzył
na mnie, potem na mamę.
- Kochanie
nasza córka ukończyła szkołę z wyróżnieniem - powiedziała z dumą w głosie.
Przysłuchiwałam się uważnie rozmowie rodziców by
czegoś czasem nie przegapić. Zawsze za dobre stopnie i ogóle oceny z
przedmiotów oczywiście mówię tutaj o pozytywnych ocenach, dostawało się jakaś
nagrodę a teraz kończyłam szkołę więc trzeba z najlepszą średnią w szkole. Tak
strasznie byłam ciekawa czy dostanę to o co prosiłam rodziców już wcześniej.
- W takim
razie zasłużyła na jakąś nagrodę.
Zrobiłam wielkie oczy, i zaczęłam skakać z
radości, w myślach zaczęłam krzyczeć do siebie i mówić, że w końcu dostanę
swój wymarzony, profesjonalny sprzęt do
nagrywania oraz obróbki dźwięku i głosu. Lecz mama od razu sprowadziła mnie na
ziemię.
- Pojedziesz na całe wakacje do cioci do
Londynu.
Szczęka mi opadłą, moje oczy wyglądały w tej chwili
jak pięciozłotówki , zaniemówiłam.
- Zobacz
kochanie jak nasza córka się cieszy aż zamarła.
Jak to nie dostanę swojego prezentu ? Zadawałam
sobie to pytanie na okrągło. Przecież tyle razy im o tym mówiłam, wierciłam dziury
w ich brzuchach żeby tylko to mi kupili.
- Wy chyba żartujecie ? ! Odezwałam się z wielkimi
pretensjami w głosie, a oni spojrzeli na mnie ze z dziwieniem.
- Nie
cieszysz się ?
- No raczej. Ja nie chce nigdzie jechać ja chce do
stać swój sprzęt !
- O
sprzęcie możemy wcale nie rozmawiać. Koniec tematu jedziesz do cioci Katherin’y
. Za dwa dni masz samolot więc, zacznij przygotowywać ubrania, które weźmiesz
ze sobą.
Nie wiem dlaczego ale łzy same zaczęły napływać mi
do oczu. Zeskoczyłam z krzesła i wybiegłam z kuchni po drodze wpadłam na swoją
starszą siostrę Bonnie.
- Co się
stało ?
- Jakby cię
to obchodziło. – warknęłam i poszłam do swojego pokoju trzaskając drzwiami. Po
5 minutach usłyszałam ciche pukanie do drzwi.
- Nie ważne kto to niech i tak nie wchodzi !
________________________
Tak więc jest pierwszy rozdział :3
Następny rozdział = 3 komentarze
Podoba mi się , nawet ciekawie się zaczyna.
OdpowiedzUsuńDajesz drugi rozdział :3
OdpowiedzUsuńno dajesz, dajesz drugi rozdział :D noo ile można czekać?
OdpowiedzUsuńFajnie się zaczyna ;)
OdpowiedzUsuń